Moja nowa obsesja/pasja: kosmetyki organiczne i wegańskie

Dzisiejszy post to moja odpowiedź na dzień czwarty WYZWANIA BLOGOWEGO, którego tematem jest nowa obsesja/pasja. Jak już pewnie wiecie, moją pasją są kosmetyki, jestem maniaczką zwłaszcza pielęgnacji, jeśli chodzi o makijaż, to mam podejście minimalistyczne. Ostatnio kupuję kosmetyki nieco droższe, ale stawiam przede wszystkim na jakość oraz na naturalny skład, oraz, w miarę możliwości, na kosmetyki wegańskie lub tzw. cruelty free, tj. nie testowane na zwierzętach. Niezwykle istotne jest dla mnie, aby kosmetyk miał jak najlepszy skład oraz właściwości; fantastycznie, jeśli nie zawiera parabenów, PEG, SLS, olei mineralnych i innego tzw. kolokwialnie "bydła" :) Oczywiście, często kosmetyki naturalne mają wyższe ceny niż produkty dla mniej świadomych konsumentów, zatem rodzi się pytanie: "Czy warto płacić więcej za kosmetyki naturalne?" Moim zdaniem tak, ponieważ są bezpieczne dla nas i dla naszej skóry (moja skóra jest wręcz zakochana w takich kosmetykach i w rezultacie bije z niej taki wewnętrzny blask.... mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli ;), nie zawierają tych wszystkich konserwantów, metali ciężkich i innych naprawdę niefajnych i często rakotwórczych składników, lub po prostu taniego dziadostwa czy alkoholu,  które strasznie wysuszały moją skórę.

Ostatnio zamówiłam sobie kilka fantastycznych, organicznych lub wegańskich kosmetyków do pielęgnacji:

  • masło do ciała z masłem shea firmy Organique
  • krem SPA Herbal amerykańskiej marki POSE Organics
  • wegański żel pod prysznic Original Source o zapachu kokosowym
  • Vintage Body Oil - dwufazowy cukrowy peeling do ciała, rąk i stóp marki Tenex z olejkiem arganowym;
oraz kilka kosmetyków kolorowych (a jednak!), wśród których znalazły się:

  • podkład kryjący marki Arbonne (która jest ekologiczna i oferuje wegańskie produkty)
  • paleta 4 cieni do oczu Sugar Plum Baked, również Arbonne
  • naturalny krem CC włoskiej marki Bottega Verde
  • róż do policzków, bazujący na naturalnych składnikach, marki Rouge Bunny Rouge
  • mineralny cień do powiek Annabelle Minerals.
Co więcej, postanowiłam również być bardziej eko panią domu, więc tradycyjną chęmię zastępuję stopniowo takimi produktami, jak:

  • ekologiczna kula piorąca (z katalogu Betterware) - nie wyobrażam sobie powrócić do prania odzieży czy bielizny w chemicznym proszku do prania!;
  • naturalna pasta do zębów ze srebrem koloidalnym Blue Nature (również od konsultantki Betterware) - smakuje niezbyt dobrze, ale czego się nie robi dla ekologii! ;)
Ponadto, w Rossmann'ie znalazłam ekologiczne tabletki do zmywarki, i jak tylko zużyję obecne, przerzucam się na te eko... :)

Tak na zakończenie powiem Wam jeszcze, że to nie jest chwilowa obsesja, coś, co przeminie jak jakaś moda czy szał - jest to przemyślana zmiana stylu życia oraz trwający proces polepszania jakości stosowanych produktów, innymi słowy: przejście na wyższy poziom jako konsument. xo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...