Wiosenne nowości i przemyślenia: Yves Rocher, douglas.pl & Hebe; minimalizm vs spotkania blogerskie

Jeśli widziałyście mój ostatni projekt denko, to wiecie, że aktualnie zużywam jak szalona cały ten arsenał kosmetyków, który zalega w szufladach i łazience, a do tego staram się kupować mało (lub prawie wcale), i tylko niezbędne kosmetyki. I tak właśnie (minimalistycznie) sprawa ma się z moimi nowościami - nie będzie to wielki zakupowy haul, tylko prezentacja kilku produktów, bez których nie nie mogę się obyć. Tym razem zakupy z trzech moich ulubionych sklepów: douglas.pl, Yves Rocher i Hebe.


DOUGLAS
Są to w zasadzie dwa odrębne zamówienia w sklepie online: pierwsze zamówienie to prezent dla męża - perfumy Michael Kors, do których dostałam torbę gratis (będzie idealna jako torba plażowa!) oraz miniaturę zapachu Lancome La Vie Est Belle:



Drugie zamówienie to tylko ekologiczny podkład Physicians Formula, kupiony na ostatniej weekendowej promocji -25%, którego byłam ogromnie ciekawa (po obejrzeniu pozytywnych recenzji na amerykańskim youtubie) plus 3 wybrane przeze mnie próbki:


YVES ROCHER
Zazwyczaj robię zbiorowe zakupy raz na pół roku w ich sklepie internetowym, ale tym razem mama zabrała mnie do salonu stacjonarnego, aby mi wreszcie założyć kartę i skorzystać z kilku fajnych ofert. Kupiłam tylko żel pod prysznic, a w prezencie dostałam ulubioną mascarę Sexy Pulp w kolorze czarnym, mini katalog, próbki oraz ręcznik do mycia twarzy.


HEBE
Skończył mi się peeling do twarzy i suchy szampon (bez którego nie jestem w stanie się obyć przy moich tłustych i cienkich włosach), więc na promocji -40% w Hebe kupiłam tylko 2 sztuki Batiste oraz naturalny korundowy peeling Nacomi (pachnie obłędnie!).


Jestem z siebie dumna, gdyż zakupy są małe i zawierają produkty pierwszej potrzeby (plus prezent dla męża), a mimo wszystko sprawiły mi ogromną przyjemność :) Nie kuszą mnie na razie promocje w Rossmannie i innych sklepach - w domu mam mnóstwo produktów do pielęgnacji ciała i włosów i na razie skupiam się na tym, by to wszystko ładnie zużywać i nie przynosić do domu kolejnej butli szamponu, maski do włosów czy balsamu do ciała. 


Między innymi z powodu nadmiaru tego typu produktów postanowiłam, że w tym sezonie odpuszczę sobie wszelkiego rodzaju spotkania blogerskie (poza konferencją Meet Beauty w Warszawie 23 kwietnia, na której po prostu muszę być!). W 2015 porwałam się z motyką na słońce i zapisałam się na 4 spotkania dla blogerów. W rezultacie doprowadziłam do nadmiaru kosmetyków, ale tych niekoniecznie dopasowanych do mojego rodzaju skóry, włosów oraz potrzeb. Większość z nich i tak musiałam rozdać wśród rodziny i znajomych, a to, co mi zostało, doprowadziło do nadmiaru, chaosu i lekkiej frustracji (że nie ogarniam, że nie zdążę napisać recenzji na czas, itp.). 

Nie zrozumcie mnie źle, spotkania blogerskie są super, dzięki nim miałam okazję poznać wspaniałych ludzi o podobnych zainteresowaniach (z kilkoma z nich mam stały kontakt i jest on dla mnie niezwykle istotny!), co więcej, poszerzyłam swoją wiedzę z zakresu pielęgnacji i makijażu , co jest nie do przecenienia. Jednakże w tym roku w moich planach jest przede wszystkim konferencja Meet Beauty, dzięki której nie tylko poszerzę swoją wiedzę (będzie tam cała masa warsztatów i wykładów), ale i spotkam większość znajomych, których poznałam na poprzednich zlotach (we Wrocławiu, na SoB, czy I MB) i na znajomości z którymi tak bardzo mi zależy... Oczywiście, jestem również otwarta na poznanie nowych osób i na pogaduchy, więc jeśli ktoś z Was mnie rozpozna w tłumie, nie wstydźcie się zagadać! xo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...