LOVE ME GREEN: Organic revitalising hand cream

Krem do rąk to kosmetyk niezbędny chyba dla każdej kobiety (i pani domu ;). Ja używam tego kosmetyku kilka razy dziennie i uwielbiam, gdy mam do czynienia z produktem o naturalnym składzie i dobrym działaniu. Dzisiaj chcę Wam pokazać taki właśnie produkt marki Love Me Green; jest to Rewitalizujący krem do rąk z masłem shea, który trafił do mnie w lutym w zestawie ELLE...


Krem jest beżowy, średnio gęsty, o dosyć przyjemnym zapachu (według mnie jest to mieszanka wosku pszczelego i masła shea, zapach niezbyt owocowy, jak opisuje to na swojej stronie producent). Jest łatwy i przyjemny w aplikacji, szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze irytującej lepkiej czy tłustej warstwy. Opakowanie ma urocze (utrzymane w stonowanej, beżowo-białej kolorystyce) i praktyczne - plastikową tubkę o pojemności 75 ml łatwo trzyma się w dłoni, zaś zamykanie typu klik ułatwia dozowanie produktu. Jedynym utrudnieniem jest być może fakt, iż tuba jest dosyć mocno "napompowana" powietrzem i nie widzimy, ile dokładnie zostało nam jeszcze kremu w opakowaniu. 



Poniżej zestawiłam w punktach zalety i wady tego produktu, więc zobaczcie sami:

Plusy:
  • dobrze nawilża i zmiękcza skórę dłoni
  • mimo zawartości masła shea, nie pozostawia lepkiego czy tłustego filmu
  • przyjemnie pachnie (wyczuwam w nim raczej karite i wosk pszczeli aniżeli nuty owocowe czy kwiatowe, co może być poniekąd również minusem)
  • szybko się rozprowadza i wchłania
  • nie uczula, jest łagodny dla skóry
  • ma dobry, naturalny skład; zawiera 98% naturalnych składników (na drugim miejscu, po wodzie, znajdziemy tutaj olej sezamowy, na trzecim masło shea, dalej m.in. wosk pszczeli, sok z liści aloesu, glicerynę, proteiny pszenicy, a na ostatnim miejscu ekstrakt plumerii białej) 
  • posiada certyfikat ECOCERT, nie jest testowany na zwierzętach
  • ma ładne i praktyczne opakowanie.

Minusy:
  • cena trochę wysoka (29 zł za 75 ml), choć to oczywiście kwestia względna
  • ograniczona dostępność produktu (głównie Internet)
  • nie wyczuwam w kremie ani owocowych, ani egzotycznych i kwiatowych nut (jak obiecuje producent na swojej stronie, krem ma zapach kwiatów frangipani, jaśminu, tuberozy i brzoskwini)
  • nie zauważyłam rozjaśnienia przebarwień (a mam na dłoni 2 czy 3 brązowe plamki).

W moim odczuciu, jest to świetny, organiczny krem do rąk, który dobrze nawilża, zmiękcza i regeneruje dłonie, a przy tym szybko się wchłania i nie tłuści rąk. Przypomina mi recenzowany kiedyś przeze mnie krem do rąk polskiej marki Honey Therapy; w zasadzie, to obydwa kremy serdecznie Wam polecam i chętnie w przyszłości przygarnę ponownie... xo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...