Umilacze wiosny - HOME & FASHION

Witajcie kochani! Dzisiaj bez zbędnych wstępów zapraszam Was na drugą część ulubieńców (kwiecień -maj 2016); tym razem niekosmetycznie... Niektóre rzeczy kupiłam w kwietniu, a niektóre dużo wcześniej, ale to właśnie ostatnio były przeze mnie używane i umilały mi wiosenne dni. 


HOME 
Jeśli chodzi o wystrój domu, moim głównym celem w kwietniu był zakup ładnej pościeli. Ta ze zdjęcia jest wykonana w 100% z bawełny, a kupiłam ją na wyprzedaży w sklepie internetowym H&M, gdzie udało mi się ją nabyć za ok. 50 zł za komplet (poszewka na kołdrę + poduszkę). Najpierw zamówiłam jedną w kolorze biało szarym, ale potem dokupiłam jeszcze dwa komplety w jasnym różu, który bardziej wpada w ciepły beż. Polecam Wam pościel z H&M, ponieważ jest: a) ładna; b) wykonana z dobrej jakościowo bawełny (a nie np. poliestru); c) mamy do wyboru różne wymiary, zarówno poszewek na poduszki, jak i kołdry; d) na wyprzedaży komplet pościeli można nabyć w baaardzo niskich cenach, nawet poniżej 50 zł. 



Jakiś czas temu kupiłam sobie również dwie urocze miseczki w kolorze miedzi w sklepie Tiger (pierwsze zdjęcie, na samej górze); używałam ich już i w łazience, i w kuchni, i wszędzie sprawdzają się i wyglądają doskonale. Myślę również o dokupieniu pojemników w tym samym stylu, bo bardzo mi się podobają (podobne pojemniki widziałam również w aktualnej gazetce Netto). Poza pościelą, ostatnio kupiłam też dużą świecę w szklanym słoju z trzema knotami, w moim ulubionym dziale w TK Maxx, czyli Home. :) Świeca wygląda niezwykle elegancko, pachnie genialnie - solą morską i imbirem (myślę, że za jakiś czas poświęcę jej osobny wpis), a kosztowała jedynie 35 zł. Uwielbiam takie okazje, no i oczywiście ładne zapachy w moim domu. A kiedy jej nie odpalam, uwielbiam po prostu na nią patrzeć... :)



W przyszłym miesiącu postawię chyba jednak na wystrój ogrodu, bo robi się coraz cieplej i będę więcej czasu spędzać poza domem, aczkolwiek mam również w planach małe przemeblowanie i nowy wystrój gabinetu (ale to dopiero w wakacje). 

KSIĄŻKI
Jak zapewne widzieliście na moim Instagram'ie, ostatnio przeczytałam dwie książki. Pierwsza to lekki, łatwy i bardzo przyjemny poradnik pt. "Jak być Glam" autorstwa brytyjskiej youtuberki Fleur de Force. W poradniku tym najbardziej podobał mi się rozdział z poradami dotyczącymi podóżowania i pakowania się, nagrywania na youtube i blogowania, oraz lista składników toksycznych w kosmetykach, jak również przepisy na domowe maski do twarzy i do włosów. Jeśli lubicie takie lekkie poradniki, to ten gorąco Wam polecam - moim zdaniem całkiem przyjemna lektura. :) Druga książka to "Morfina" Szczepana Twardocha. Książka niezbyt nowa, ale jakoś tak nie mogłam się wcześniej zebrać, by ją przeczytać. ta prawie 600-stronicowa książka opowiada historię beztroskiego i egoistycznego bon vivanta w czasie II wojny światowej, i muszę przyznać, że jest dosyć ostra i miejscami obsceniczna (chodzi mi tutaj o język autora, jak i niektóre sceny, m.in. te, w których główny bohater nadużywa narkotyków czy alkoholu oraz morduje i wydłubuje jednemu facetowi oko). Mimo to, gorąco Wam tę książkę polecam; jest niezwykle wciągająca i pełna intryg, a poza tym, przedstawia bardzo ciekawy portret psychologiczny protagonisty.



Poza książkami, nadal prenumeruję i z przyjemnością czytam (zwłaszcza w niedzielne poranki) mój ukochany magazyn Instyle. Mam nadzieję, że teraz uda mi się wreszcie nadrobić zaległości i być na bieżąco...

FASHION
Torebka Michael Kors Jest Set Travel to produkt, na który oszczędzałam od paru miesięcy. Przy okazji wizyty w stolicy (->Konferencja Meet Beauty) skorzystałam z niesamowitej obniżki w salonie firmowym Michael Kors w outlecie Fashion House w Piasecznie, gdzie odejmowano 100 zł od rachunku*! Zakup torebki i tak miałam w planach, więc była to idealna okazja, by wreszcie spełnić moje małe modowe marzenie. Torebka jest przepiękna, wykonana z wysokiej jakości skóry, a szycie i wszystkie elementy ozdobne (w kolorze złotym) są po prostu doskonałe. Mam nadzieję, że będzie ta torebka będzie mi służyła przez lata...




*przy zakupach powyżej 500 zł

Jeśli chodzi o zakupy ubraniowe, to trochę poszalałam na wyprzedaży w H&M, gdzie oprócz pościeli zamówiłam też kilka par dżinsów (niestety, przy dorastającym szczeniaku wszystkie moje spodnie były albo poszarpane, albo pozaciągane), bawełnianą bluzę po domu oraz klasyczny różowy blezer/marynarkę, bez zapięcia (na zdjęciach poniżej). Na początku zastanawiałam się, czy jej nie odesłać, ale wszyscy mi mówili, że dobrze na mnie leży i fajnie wygląda, więc zostawiłam. Nie żałuję. Do pracy i na eleganckie wyjścia będzie jak znalazł.



Dodatkowo, kupiłam też trzy bransoletki z koralików, ręcznie robione przez jedną z moich słuchaczek z kursu angielskiego. Bransoletki kosztują 1/3 tego, co w sklepach firmowych, a są porządnie i z sercem wykonane z kamieni naturalnych (moje głównie z jadeitu). Noszę je praktycznie codziennie, zazwyczaj łączę dwie na raz do różnych stylizacji.



W maju muszę jeszcze zainwestować w wygodne skórzane czółenka do pracy, najlepiej na koturnie. Jeśli macie jakieś firmy lub modele godne polecenia, będę Wam ogromnie wdzięczna na rekomendacje... Do usłyszenia niebawem! xo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...