RÓŻowo mi! czyli o aplikacji różu słów kilka...

Róż jest kropką nad i makijażu twarzy - sprawia, że nasza cera wygląda świeżo, promiennie i po prostu młodziej. Róż jest świetnym i przede wszystkim błyskawicznym sposobem na dodanie cerze zdrowego blasku i promienności. Ponadto, jest to produkt, który częściowo modeluje (a w zasadzie uwypukla) policzki. Wygląda dziewczęco, czasem zalotnie, a przede wszystkim sprawia, że nasza twarz wygląda na wypoczętą i zdrową.



FORMUŁA
Mamy wiele różnych form i konsystencji różu: od róży "suchych": sypkich bądź prasowanych (w pudrze), po róże "mokre": w żelu bądź w kremie (kremowe mogą mieć także formę sztyftu), jednak to róże prasowane są najczęściej stosowane, najłatwiejsze w aplikacji i najbardziej trwałe.

ODCIEŃ
Przy wyborze odpowiedniego odcienia różu kierujemy się naturalnym kolorytem naszej cery. W praktyce jest to dosyć proste: przy karnacjach cieplejszych, z nutką żółci, powinno się sięgać po róże ciepłe, np. odcienie koralowe czy morelowe, natomiast przy chłodniejszych i jasnych cerach wybieramy chłodne odcienie różu (ewentualnie z domieszką fioletu lub niebieskiego). Oczywiście, czasem bierzemy również pod uwagę kolor naszych oczu oraz ust. Dobrze by było, gdyby nasz kolor ust zgrywał się właśnie z odcieniem różu. Dla przykładu, koralowa szminka na ustach przy różowych policzkach będzie wyglądać raczej sztucznie.



NARZĘDZIA
Warto na wstępie wspomnieć o idealnym narzędziu do aplikacji różu, czyli pędzlu. Może on być duży, puchaty i okrągły, jak również nieco mniejszy i/lub ukośnie ścięty (jednak nigdy płaski!). Warto zaznaczyć, że ścięty pędzel ma więcej funkcji niż ten okrągły - można nim nie tylko nakładać róż, ale i jego dłuższym brzegiem konturować twarz. Zdaniem wielu makijażystów, optymalny jest pędzel ścięty wykonany z naturalnego włosia, ponieważ pozwala nałożyć róż bardziej równomiernie, a przy tym zmniejsza ryzyko wymalowania sobie na twarzy plam. Co więcej, jest to świetny wybór dla początkujących, pod warunkiem, że nie mamy alergii na naturalne włosie (wówczas trzeba wybrać odpowiednik syntetyczny).
Opcjonalnie, możemy nakładać róż gąbką typu beauty blender. W moim odczuciu gąbki sprawdzają się lepiej w przypadku kremowych formuł, natomiast pędzle będą lepsze w przypadku róży sypkich (np. mineralnych) bądź pudrowych. Róże kremowe można również wklepać w policzki palcami.

NAKŁADANIE
Gdy już znajdziemy właściwy pędzel do aplikacji różu, nabieramy nim niewielką ilość kosmetyku z opakowania a po chwili strzepujemy jego nadmiar np. nad dłonią. Następnie przykładamy pędzel do policzka, nie przeciągając go zbyt daleko. Jeśli nie mamy pewności, w jakim miejscu róż powinien się znaleźć na naszych policzkach, pomocna może się okazać zasada dwóch palców -  róż aplikujemy w odległości dwóch palców od nosa i od oczu (choć niektóre źródła sugerują, by odmierzyć odległość jednego palca od oka), a następnie rozcieramy delikatnie na zewnątrz i do góry, wzdłuż kości policzkowych. Pamiętajmy jednak, by nie nakładać różu zbyt rozlegle, tj. nad kość jarzmową, ponieważ tam jest miejsce na rozświetlacz.


          
PRZYDATNE PORADY
* aby uniknąć plam i nadmiaru różu na policzkach (i w efekcie uniknąć karykaturalnego efektu matrioszki), przed aplikacją trzeba koniecznie strząsnąć jego nadmiar (np. na dłoń lub nad opakowaniem czy umywalką)
* jeśli już nałożymy go za dużo, warto wówczas wziąć do ręki czysty pędzel, nałożyć na niego puder, przyłożyć na róż a następnie stonować poprzez delikatne roztarcie ewentualnie zwilżyć czysty beauty blender i usunąć nadmiar produktu
* róże suche nakładamy na twarz zagruntowaną wcześniej pudrem, natomiast kremowe przed nałożeniem pudru
* gdy akurat nie mamy przy sobie różu (np. w pracy czy w podróży), możemy w tym celu użyć pomadki do ust w odpowiednim odcieniu.


*Na zdjęciach wykorzystałam zdjęcie z książki Garance Dore "Love Style Life", 
wydanej przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2015 (str. 144-145).

Jak się okazuje, róż wcale nie jest trudny w aplikacji, a jego obecność w codziennym makijażu znacząco wpływa na zdrowy, świeży i pełen blasku look. Mimo, iż jest on czasami przez nas pomijany lub po prostu boimy się z nim przesadzić, warto czasem po prostu usiąść przed lustrem i zwyczajnie popróbować. Jestem pewna, że po kilku lub kilkunastu minutach osiągniemy zadowalający efekt i z różem się po prostu polubimy. Dodatkowym bonusem będzie fakt, że nasza cera będzie wyglądać promiennie, a my przy okazji zbierzemy niejeden komplement. xo

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...