SKIN79 The ORIENTAL BB Moist Sun BB Pact

Bardzo długo nie mogłam się przekonać do używania pudru. Przede wszystkim dlatego, że moja cera poza strefą T zazwyczaj odczuwała nieprzyjemne ściągnięcie, przesuszenie czy nawet szczypanie. Próbowałam kilka różnych produktów różnych marek, i z żadnego do końca nie byłam zadowolona. Aż do jesieni 2015 roku, kiedy to w moje łapki trafiło złote cudeńko koreańskiej marki Skin79, czyli The ORIENTAL BB Moist Sun BB Pact SPF25 PA++ Plus.


Jeśli jesteście sroczkami, to Waszą uwagę przyciągnie oczywiście to złote i niezwykle eleganckie opakowanie z lusterkiem i puszkiem w środku. Opakowanie ucieszy również gadżeciary, ponieważ lusterko wykręca się i obraca (wokół własnej osi o 360 stopni oraz pod różnymi kątami) niczym Yoga Tablet. Opakowanie/puzderko/gadżet jest nie tylko nowoczesne i efektowne, ale też bardzo solidne i praktyczne. Będąc w podróży, stawiałam sobie lustereczko na blacie i wykonywałam makijaż i w tej roli sprawdzało się naprawdę dobrze. Dzięki temu, nie musiałam dodatkowo taszczyć żadnych innych lusterek do make-up'u, więc moja kosmetyczka była znacznie lżejsza. Dodatkowym atutem jest tutaj także obecność aplikatora-puszku. Kilka razy zdarzyło mi się zapomnieć pędzla do pudru, w związku z tym puszek okazał się wybawieniem (jest on również świetny do torebki i szybkich poprawek np. w pracy).



Jednak to nie opakowanie mnie w sobie rozkochało. Sam puder okazał się dla mnie ogromnie pozytywnym zaskoczeniem i to właśnie dzięki niemu zaczęłam tak naprawdę swoją przygodę z pudrami, "gruntowaniem" twarzy po podkładzie a przed aplikacją bronzera, różu czy rozświetlacza, dzięki czemu wszystko łączy się w jedną zgraną całość. Pamiętam, że już po kilku pierwszych użyciach doceniłam zalety tego produktu i używałam go z wielką przyjemnością przez prawie półtora roku (z kilkoma przerwami).

Zalety produktu:
  • bardzo skuteczne i długotrwałe matowienie skóry (zwłaszcza w problematycznej dla mojej mieszanej cery strefie T) przy jednoczesnym uczuciu nawilżenia
  • efektowne, solidnie wykonane i praktyczne opakowanie z lusterkiem
  • kolor idealny dla jasnych karnacji
  • doskonale łączył się z większością podkładów (z wyjątkiem matującego fluidu z Bielendy, który dawał na tyle pudrowy efekt, że nie wymagał już aplikacji pudru)
  • daje bardzo naturalny efekt (nie czuję, jakbym w ogóle miała na sobie jakiś puder!)
  • puder ma bardzo przyjemną, jedwabistą konsystencję
  • delikatnie wyrównuje koloryt cery, lekko kryjąc drobne zaczerwienienia czy przebarwienia
  • nie przesuszał, nie ściągał mojej suchej i wrażliwej na policzkach cery, nie uczulił i nie podrażnił (ostatnio co prawda odczuwałam delikatny dyskomfort, ale jest to związane z faktem, iż zgodnie z zaleceniami producenta, kosmetyk należy zużyć do 12 miesięcy od otwarcia, a ja używałam go nieco dłużej niż rok)
  • bardzo wydajny (opakowanie zawiera 13g, które starczy na parę dobrych miesięcy do roku)
  • posiada filtr (SPF25).
Wady produktu:
  • dostępność głównie w wybranych sklepach online (m.in na douglas.pl, kosmetykomania, minti shop czy w sklepie Skin79).


Jak widzicie, jest to kosmetyk praktycznie bez wad. Mimo niechęci do pudrów, ten okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę i z pewnością prędzej czy później do niego wrócę. Moim zdaniem, jest on wart swojej ceny - 99 zł to w końcu nie majątek, tym bardziej, że puder jest niezwykle wydajny, a często można go złapać na jakiejś promocji (np. obecnie - 20% na produkty do makijażu twarzy w Douglas'ie). Dla mnie ten kosmetyk to po prostu ideał i z wielkim żalem po ponad roku przyjaźni muszę się z nim pożegnać. Ale nie ma tego złego, bowiem prawdziwi przyjaciele zawsze wracają i zawsze są po prostu niezawodni. Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z The ORIENTAL BB Moist Sun BB Pact. xo

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...