Umilanie jesieni 2: Zapach w domu

Kochani, dzisiaj przychodzę do Was z moimi propozycjami na ubranie naszego domu w zapach, który jest kropką nad i całego wystroju i designu. Mam dla Was 4 pachnące propozycje:

Sposób nr 1: kominek zapachowy + olejki lub woski 



Mój kominek pochodzi ze sklepu "Wszystko po 4 zł", lecz kosztował 7 zł (LOL). Piękny, elegancki kominek w kolorze złamanej bieli widziałam również za 13 zł w sklepie JYSK. Do kominka potrzebujemy jeszcze małych świeczek, tzw. tealightów, wody oraz olejków zapachowych (swoje olejki kupiłam w Kaufflandzie za jakieś 4 zł za szt.) lub wosków zapachowych, które palimy na kominku bez użycia wody (moje woski to rozsławione w blogosferze tarteletki marki Yankee Candle, które kupiłam na Malcie w supermarkecie Arcadia). 



Sposób nr 2: dyfuzor zapachowy z drewnianymi pałeczkami


Moje dyfuzory pochodzą z Home&You oraz z Pachnącej Szafy, której produkty dostaniecie w SuperPharm lub Rossmannie.

Sposób nr 3: pachnące saszetki lub woreczki do szafy


Woreczki to souveniry, które dostałam od rodziców, zakupione na tunezyjskim suku; aby utrwalić zapach, spryskuję je od czasu do czasu perfumami i wkładam potem do szafy lub komody. Mam również kilka saszetek z Home&You, które zawsze kupuję na wyprzedaży za grosze.

Sposób nr 4: świece zapachowe w szkle

Moje ulubione to Bolsius, dostępne w sieci marketów Rossmann lub OBI, jak również zapachowe świece z Biedronki za 5 zł (bardzo dobrze się palą i ładnie pachną); lubię również brązowe świeczki z IKEA, które pachną czekoladą, wanilią i karmelem, ale one niestety nieco gorzej się wypalają...


Czy dla Was zapach w domu jest równie istotny, jak wystrój? Jeśli tak, to jakie macie sposoby i czym perfumujecie swoje mieszkania? xo
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...