Yankee Candle Citrus Tango - ile jest cytrusów i tanga w tym zapachu?

Z jednej strony kocham wiosnę (ostatnio zrobiło się cieplutko, słonecznie i zielono), ale z drugiej strony, już nie mogę doczekać się lata! Tęsknię za szumem morza, rozgrzaną słońcem plażą, popołudniem z książką, zapachem owoców tropikalnych i drinkami z palemką. Wiem, że jeszcze trochę trzeba będzie na to poczekać (w tym roku na urlop prawdopodobnie wyjadę dopiero we wrześniu), więc szukam już sposobów, by nieco umilić sobie to oczekiwanie... Mimo, iż sezon na świece i woski praktycznie się skończył, miałam dzisiaj ogromną ochotę odświeżyć mieszkanie typowo letnimi, cytrusowymi nutami. W tym celu wybrałam sampler Yankee Candle o nazwie Citrus Tango, który trafił mi się w jakimś starym pudełku Joybox, i musiał przeczekać zimę, aby go wreszcie wypróbować w słoneczne, wiosenne popołudnie.


Citrus Tango pochodzi z owocowej linii zapachowej z serii Classic, i jak podaje producent (tutaj), to "prawdziwa gratka dla miłośników świeżych, orzeźwiających i wielopłaszczyznowych zapachów". Ten typowo letni wariant "wypełniają olejki pomarańczowy i grejpfrutowy, urozmaicone kilkoma kroplami esencji wydobytej ze skórki kwaśnej cytryny. Pięknie zbilansowane, bardzo harmonijne Citrus Tango orzeźwia i tonizuje powietrze, a przy tym - z każdą kolejną minutą zaskakuje nas nowym, jeszcze bardziej cytrusowym brzmieniem. Smaczna, orzeźwiająca oranżada, i mocno efektywny odświeżacz, który wypełnia przesycone letnim upałem wnętrza owocową rześkością."



Trzeba przyznać, iż opis zapachu jest niezwykle imponujący; po jego przeczytaniu mamy nieodpartą ochotę na tę orzeźwiającą oranżadę. Trzeba jednak wziąć poprawkę, iż zacytowany powyżej opis dotyczy świecy w słoiku, anie samplera. Niestety, odnoszę wrażenie, że samplery Yankee Candle (czyli małe świeczki, palone w dołączonych do nich kieliszkach) pachną znacznie słabiej niż woski tej marki czy świece w słoiku. Zapach cytrusów wyczuwałam tutaj tylko przez chwilę, tuż po wyjęciu samplera z folii ochronnej. Była to delikatna, odświeżająca mieszanka limonek, pomarańczy i grejpfrutów, jednak raczej w dość oczywistej kompozycji, bez obiecanych wielu płaszczyzn zapachu. 


Czekałam cierpliwie po odpaleniu świeczki kilkadziesiąt minut i nic... Czekałam kilka godzin, aż zapach ulotni się w mieszkaniu i wreszcie w me nozdrza uderzy świeża, tonizująca i cytrusowa eksplozja tudzież ogniste tango. No i jest, ale kolokwialna lipa... owoców w mieszkaniu nie czuję, muszę podejść bliżej i po prostu się "sztachnąć" (a i tak zapachu cytrusów wciąż nie wyczuwam :/). Sampler w moim odczuciu wypada raczej słabiutko, do cytrusowego tanga lub chociaż oranżady jest mu baaaardzo daleko. Na plus oceniam jednak walory odświeżające; jeśli na przykład gotowaliście rybę na obiad albo robiliście sos czosnkowy, Citrus Tango w subtelny sposób "oczyści" atmosferę i wraz z czosnkiem, odstraszy wampiry ;) Moim zdaniem, jest to jedyna funkcja, jaką ten sampler spełnił w mieszkaniu, zatem trochę niezaspokojona, postanawiam pocieszyć się deserem z pomarańczy i bananów, który popiję wodą z limonką i miętą. Witaminy C nigdy za wiele!


Znacie zapach Citrus Tango? Może miałyście wosk lub świecę w słoju i sprawdziły się lepiej niż mój sampler? xo 
PS. Jakie typowo letnie zapachy polecacie? 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...