Domkove.pl: Liść Aloesu

Pewnego zimowego dnia (w grudniu, po południu) spacerowałam sobie z mężem po Krupówkach, gdy zaczęło padać. Weszliśmy szybko do galerii handlowej, by schować się przed deszczem i nieco ogrzać. W owej galerii trafiliśmy na ciekawy sklep o nazwie "Polscy projektanci", w którym oprócz odzieży i akcesoriów polskich niszowych marek, można nabyć kosmetyki i świece naturalne. I to właśnie świece polskiej marki Domkowe zaintrygowały mnie najmocniej, bowiem od jakiegoś czasu szukałam zapachów do domu, które będą po pierwsze produkowane z naturalnych surowców i w duchu zero waste, a przy tym nietoksyczne i nieszkodliwe dla naszego zdrowia. To było olśnienie. Regał pełen szklanych słoików o tak niesamowitych zapachach i nazwach (m.in. Francuski pocałunek, 500+, Dyktator, Gabinet szefa, Wieczór kawalerski, itp.), że przez dobry kwadrans nie wiedziałam, na co się zdecydować. Ponieważ nie znałam wcześniej produktów tej marki, postanowiłam na próbę wziąć tylko jedną świeczkę. No i powiem Wam, że przepadłam. Na pewno na tej jednej moja przygoda z Domkowe się nie skończy.



Świeca, która trafiła do mojego koszyka to Liść Aloesu w rozmiarze M (165 g netto). Na stronie producenta kosztuje 40 zł, natomiast ja we wcześniej wspomnianym butiku zapłaciłam za nią 42 złote. Jak obiecuje producent, jest to "kosmetyczne i intensywne zestawienie aloesu z dodatkiem ogórków", którego czas palenia wynosi około 50 godzin.

Jeśli chodzi o sam zapach, to tak jak w opisie, jest to połączenie nut aloesu z ogórkiem. Wiem, że ogórki nie wszystkim przypadną do gustu, ale ja ich zapach po prostu uwielbiam. Od lat lubię używać perfum i innych produktów o nutach ogórkowych. Aloes również bardzo przyjemnie mi się kojarzy. Połączenie tych dwóch nut wypadło w moim odczuciu bardzo dobrze - zapach jest prosty, nieskomplikowany, bardzo intensywny (ale, na szczęście, nie przytłacza i nie powoduje bólu głowy), a przy tym lekki i świeży. Doskonale "oczyszczający" aurę w pomieszczeniach i jednocześnie przyjemnie orzeźwiający. Idealny na dzień. 



Moja laurka jednak na samym zapachu się nie kończy. Na plus jest oczywiście fakt, iż jest to produkt polski i wykonany ręcznie. Poza tym, jest to świeca wykonana w 100% z naturalnego, ekologicznego wosku sojowego. Co za tym idzie, świeca (w przeciwieństwie do świec parafinowych) nie wydziela substancji toksycznych. Ponadto, produkt jest wegański i biodegradowalny; nasza planeta nie ucierpiała podczas produkcji i nie ucierpi po zużyciu świeczki (umyty słoik i wieczko trafiły do recyklingu), a dla mnie ma to ogromne znaczenie.

Jakby zalet tego produkty było Wam mało, powiem jeszcze, że świeca jest bardzo wydajna w stosunku do ceny; rozpala się bez większych problemów, pali się naprawdę długo i równomiernie, nie kopci, a do tego płomień jest spokojny, przez co cały rytuał sprzyja relaksowi i ładnie roznosi się po całym pomieszczeniu (aczkolwiek na mocniejsze efekty zapachowe trzeba dać tej świecy nieco dłuższą chwilę). Aby jednak nie było zbyt cukierkowo, przyznam, że na początku nie byłam zachwycona designem opakowania, natomiast z czasem przekonałam się do niego pod wpływem licznych zalet i zapachowych właściwości tej sojowej świecy. 


Zalety produktu:

  • śliczny, orzeźwiający zapach aloesu i ogórków
  • nie przytłacza i nie wywołuje migreny
  • nie kopci
  • wypala się równomiernie 
  • produkt wydajny, pali się długo (do ok. 50 h)
  • nie wydziela toksyn
  • wykonany ręcznie
  • produkt naturalny, wegański i ekologiczny
  • przyjazny ludziom i środowisku
  • opakowanie zero waste
  • bardzo przystępna cena w stosunku do jakości


Wady produktu:

  •  design opakowania raczej prosty, mało wyszukany i "średnio" dekoracyjny.


Moja ocena: 9/10.

Jeśli we wnętrzach lubicie zapachy lekkie i świeże (tzw. "zielone"), to Liść Aloesu marki Domkove gorąco Wam polecam. Sama prędzej czy później jeszcze do niego powrócę.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...