Weekend w Hotelu Zacisze w Turawie

Mamy długi sierpniowy weekend, zatem dziś mam dla Was relację z podróży. Co prawda, niniejsza (oraz moja pierwsza ever) podróż do Turawy odbyła się dokładnie rok temu (!), ale jakoś tak nie mogłam się zebrać do napisania tego postu, aż zleciał rok i stwierdziłam, że wreszcie jestem gotowa, by na chłodno zebrać wszelkie plusy i minusy z mojego pobytu. Jeśli nie wiecie, gdzie leży Turawa i co można tam robić, odsyłam do wujka Google lub cioci Wikipedii. Jeśli macie wolne tylko dwa dni, niezbyt wielki budżet i stosunkowo niedaleko, to serdecznie Wam polecam się tam wybrać - jest to miejscowość bardzo kameralna i idealna na odpoczynek od zgiełku wielkich miast. Jednak na dłuższą metę pobyt w Turawie może się okazać trochę nudny, dlatego też warto się wybrać do Hotelu Zacisze, który jest połączony z niewielkim SPA i basenem.






Taras, na którym poranna kawa smakuje wyśmienicie. ↑↓


Sam hotel znajduje się niedaleko północnego brzegu Dużego Jeziora Turawskiego, w samym środku lasu, okolica jest zatem bardzo, ale to bardzo spokojna. Ma się wręcz wrażenie, że dotarło się na koniec świata. W hotelu jest czysto, spokojnie i bardzo miło. Co prawda, wraz z koleżanką wybrałyśmy się do Zacisza z niedzieli na poniedziałek, więc cena była ciut wyższa (ok. 300 zł za noc ze śniadaniem + SPA, czyli 150 zł/os.), a ludzi nieco więcej niż w tygodniu, niemniej i tak miałyśmy wrażenie, że nic nie jest w stanie zakłócić naszego wypoczynku. Totalny weekendowy chilllout

W ramach noclegu mamy również Wi-Fi (aczkolwiek jest to środek lasu, więc zasięg dość słaby), nieograniczony dostęp do basenu odkrytego, siłowni oraz placu zabaw na świeżym powietrzu, stanowiska grillowego i hamaków - a to wszystko w otoczeniu drzew, krzewów i zieleni. Z tego co pamiętam, można sobie również wypożyczyć rower i wybrać się na przejażdżkę po okolicy, my jednak nie miałyśmy już na to czasu.








Strefa SPA (jak już wspomniałam, w cenie noclegu) obejmowała grotę solną, którą po prostu trzeba odwiedzić, mini siłownię, dwa rodzaje sauny (sucha i infrared), jacuzzi oraz genialne łóżko masujące. Dodatkowo, można się zapisać na masaże wykonywane przez profesjonalnego masażystę. Do SPA warto się wybrać po południu lub wieczorem, gdyż jest czynne od godziny 16-ej do 22-ej.




W restauracji skorzystałyśmy nie tylko ze śniadania; zdecydowałyśmy się również na obiad z karty. Jedzenie było przepyszne, wszystko świeże, a dania serwowane w elegancki sposób. Z kolei śniadania w formie bufetu oferowały naprawdę duży wybór produktów, w tym świetne sałatki, owoce, warzywa, no i pyszną kawę z ekspresu.






Bardzo miło wspominam weekend spędzony w Hotelu Zacisze i serdecznie Wam to miejsce polecam, najlepiej na jedną lub dwie noce. Jeśli miałabym wymienić minusy z mojego pobytu w Turawie, to zdecydowanie niezbyt wygodne hamaki, słaby zasięg oraz Wi-Fi (choć mi taki detoks kompletnie nie przeszkadzał) i niezbyt szeroka oferta zabiegów w SPA (oczywiście, zdaję sobie sprawę z faktu, że wypasione SPA kosztują sporo, więc w sumie za tę cenę narzekać nie ma co). Warto nadmienić że jest jeszcze sprawa bardzo intensywnego "smrodku" tuż przy dużym jeziorze, ale na szczęście w hotelu jest czysto i nie czuć absolutnie nic (a mój nos jest bardzo wrażliwy na zapachy). Jeśli nie chcecie spędzić weekendu w otoczeniu niezbyt przyjemnej woni, zapomnijcie o noclegu w domkach nad wodą i zarezerwujcie sobie spanie bez rozczarowań w Hotelu Zacisze. 



Duże Jezioro Turawskie ↑↓




                                                            Jezioro Turawskie ↓





Przepyszna pizza w drodze powrotnej, Soprano w Oleśnie. ↓



*Post nie jest sponsorowany.

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...